Znajdź nas na

FAKTY

Lekarze rodzinni: pacjenci nie przyznają się, że są chorzy; to skrajny brak odpowiedzialności!

Lekarze rodzinni alarmują, że pacjenci nie przyznają się, że są chorzy i mimo infekcji nadal chodzą do pracy i posyłają dzieci do szkół. “Ukrywanie objawów infekcji to skrajny brak odpowiedzialności” – oceniają medycy z Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia.

Szczecin, 05.01.2013. Gabinet lekarski w jednej ze szczecińskich przychodni, 5 bm. W ostatnim tygodniu 2012 roku odnotowano ok. 80 tys. zachorowań i podejrzeń zachorowań na grypę - poinformował rzecznik Głównego Inspektoratu Sanitarnego Jan Bondar. Uspokaja on jednak, że "nie jest to sytuacja nadzwyczajna, ponieważ grypa jest co roku". (mr) PAP/Marcin Bielecki

W przesłanym we wtorek komunikacie lekarze rodzinni alarmują, że od swoich pacjentów z wysoką gorączką i bólem mięśni słyszą, że “to tylko lekka grypa, jutro przejdzie”. Później często okazuje się, że były to objawy zakażenia koronawirusem.

“W obecnej sytuacji, kiedy mamy do czynienia z galopującą liczbą zakażeń, pójście do pracy, czy wysłanie dziecka do szkoły z objawami infekcji jest przejawem skrajnego braku odpowiedzialności, nie tylko za zdrowie własne, ale także za życie osób, szczególnie z wielochorobowością. Do wszystkich pacjentów z infekcjami apelujemy: zostańcie w domach! Już jest źle, ale zaraz wszystko jeszcze bardziej nam się posypie!” – zaapelowała prezes PPOZ Bożena Janicka.

Powiedziała, że zdarza się, że pacjenci z objawami infekcji nadal chodzą do pracy, a także posyłają swoje chore dzieci do szkół. Wyjaśniła, że pacjenci obawiają się utraty pracy, ponieważ pracodawcy niechętnie patrzą na osobę z podejrzeniem zakażenia, uważając, że może to zagrażać funkcjonowaniu firmy.

“Z naszych doświadczeń wynika, że wysoka gorączka (38,5-40 st. C.) i bóle mięśniowe sugerujące grypę są dużym prawdopodobieństwem infekcji COVID-owej. Nie wolno jednak bagatelizować także suchego kaszlu, bólu gardła, kataru, albo – jak to określają niektórzy pacjenci – +pieczenia+ w nosie. Jeśli objawy połączymy z miejscem pracy, w której jest dużo kontaktów z innymi ludźmi (urzędy, banki, sklepy), powinniśmy mieć świadomość, że mogło dojść do zakażenia koronawirusem” – powiedziała Bożena Janicka.(PAP)

Dołącz do dyskusji

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Popularne

Koronawirus województwo świętokrzyskie: 17 nowych zakażeń, 6 ozdrowień!

FAKTY

Adam Karolik: Nie przesadzę jeśli powiem: „padamy na pysk”! Brakuje personelu, przybywa zakażonych pacjentów!

FAKTY

Mieszkał w nim dyrektor cukrowni, gościły elity, dziś niszczeje na oczach władz! Czy „pałac administratora” w Częstocicach podzieli losy willi przy Wardyńskiego lub domu Heinego?

FAKTY

Koronawirus województwo świętokrzyskie: 639 zakażeń i 4 zgony!

FAKTY

Reklama
Connect
Zapisz się do newslettera

Jeżeli chcesz otrzymywać cotygodniowe podsumowanie wiadomość. Zapisz się do newslettera.

Previous Next
Close
Test Caption
Test Description goes like this