Znajdź nas na

Subscribe

FAKTY

Maria Hornowska-Stoch: Dla kobiety, która doświadczyła straty dźwięk KTG w tle, jest bardzo trudnym dźwiękiem!

– Poroniłam dziecko w 2017 roku, kolejne w 2020. Ta pierwsza strata była dla mnie szczególnie bolesna. W 11 tygodniu ciąży okazało się, że mojemu dziecku przestało bić serce. Z mojego doświadczenia wiem, że w takich chwilach warto o tym mówić, że trzeba mieć obok siebie kogoś bliskiego, niestety z moich obserwacji wynika, że wiele kobiet pozostaje samotnie w takiej sytuacji. Takie wydarzenia, jak to dzisiejsze, pomagają w przypomnieniu, jakie prawa mają rodzice po stracie dziecka, że smutku nie powinniśmy tłumić i że jest nadzieja – mówiła jedna z uczestniczek spotkania, jakie odbyło się wczoraj (sobota, 16 października) w ramach Dnia Dziecka Utraconego w parafii pw. Chrystusa Nauczyciela w Ostrowcu Świętokrzyskim. Oprócz konferencji na temat straty prenatalnej, nie zabrakło modlitwy na ostrowieckim cmentarzu i modlitwy różańcowej i Mszy Św. w intencji rodziców dzieci utraconych.

Maria Hornowska-Stoch, psycholog, która kilka lat temu była także moderatorem w grupie wsparcia kobiet po stracie. Podczas obchodów Dnia Dziecka Utraconego w Ostrowcu Św. poprowadziła wykład na temat straty fot. Łukasz Grudniewski/naOSTRO,info

Ostrowiecki Dzień Dziecka Utraconego zorganizowany został już po raz kolejny z inicjatywy księdza dziekana Jana Sarwy, proboszcza parafii Świętego Michała Archanioła w Ostrowcu Św. 

– Ksiądz dziekan otrzymał informację z Miejskiego Ośrodka Pomocy w Ostrowcu Świętokrzyskim o tym,  że powinny być organizowane pochówki dzieci utraconych w czasie ciąży, jak i urodziły się martwe.  Otworzył się na tę propozycję. Chcemy,  aby te dni były przeżywane uroczyście. Z każdym razem, gdy jesteśmy na cmentarzu komunalnym widzimy, że na Grobie Dzieci Utraconych płoną znicze. Przyniesione tam figurki wskazują, że jest to miejsce bardzo ważne dla rodziców, rodzin – wyjaśnia ksiądz Dominik Żelazko, wikary parafii pod wezwaniem Świętego Michała Archanioła w Ostrowcu Św. 

Dodaje, że w symbolicznym grobie pochowana jest tylko jedno dziecko. 

– Rodzice nie chcieli wykonywać imiennego grobu, zdecydowali się na tę formę pochówku. Jeżeli będą takie potrzeby, takie dzieci w naszym szpitalu, będziemy organizować pochówki w tym miejscu – zapewnia ksiądz Dominik Żelazko. 

Ksiądz Łukasz Szewczyk, wikariusz parafii Matki Bożej  Saletyńskiej w Ostrowcu Św., z wykształcenia duszpasterz rodzin, który podczas wczorajszej  Mszy Świętej wygłosił homilię, podkreśla, że Dzień Dziecka Utraconego, to okazja do uświadamiania rodzicom, jakie mają prawa zarówno od strony prawa kanonicznego, jak i świeckiego. 

Ksiądz Łukasz Szewczyk, wikariusz parafii Matki Bożej  Saletyńskiej w Ostrowcu Św. , z wykształcenia duszpasterz rodzin
fot. Łukasz Grudniewski/naOSTRO.info

– Ważne jest, żeby takie dni organizować, żeby uświadamiać rodziców, jakie mają prawa, bo one zagwarantowane są nie tylko od strony prawa kanonicznego, ale również od strony prawa świeckiego. Przygotowane procedury prawne, jeśli chodzi o odbiór ciała, czy szczątek dziecka ze szpitala, czy uzyskania różnych zasiłków, ubezpieczeń, a nawet urlopów, które przysługują matce po urodzeniu dziecka. Jest to już obszar zagospodarowany, ale wciąż za mało się o nim mówi publicznie – mówi  ksiądz Łukasz Szewczyk, wikariusz parafii Matki Bożej  Saletyńskiej w Ostrowcu Św.  

Przyznaje, że zdarza mu się  odbierać telefony z prośbą od rodziców, którzy stracili dziecko w trakcie ciąży lub  gdy urodziło się martwe, z prośbą o prowadzenie ceremonii pogrzebowej.

– Prowadziłem już taki pogrzeb u przyjaciół, którzy przeżyli taką sytuację. Towarzyszyłem także w innych tego typu uroczystościach pogrzebowych. Rzadko się takie uroczystości pogrzebowe zdarzają, ale wydaje się, że są organizowane coraz częściej – dodaje. 

Wyjaśnia, że takie pogrzeby nie różnią się niczym od innych tego typu ceremonii.

– Jest tak, jak w przypadku, nazwijmy to, tradycyjnego pogrzebu. Tak jak i w przypadku pogrzebu osoby dorosłej, organizowana jest Msza Święta, następnie odbywa się  wyprowadzenie ciała zmarłego na cmentarz, jest przygotowane specjalne Kompendium pastoralne o rodzinnym pogrzebie dziecka martwo urodzonego i towarzyszeniu w żałobie osieroconej rodzinie, gdzie kapłani znajdą gotowe teksty liturgiczne, mszalne, czytania i modlitwy, czy obrzędy. Jest tam także zawarty bardzo szeroki komentarz od strony prawnej, teologicznej i społecznej, który pozwoli mieć tę nadzieję na to, że dzieci, które zmarły przed narodzeniem, czyli też bez chrztu, również znajdują się w tej Bożej miłości i są otoczone tą wiecznością w królestwie  niebieskim – wyjaśnia ksiądz Łukasz Szewczyk.

Bazując na własnych obserwacjach i zauważa, że rodzice, którzy są wierzący, a którzy doświadczyli takiej tragedii, jaką jest strata dziecka w trakcie ciąży lub gdy urodziło się martwe, potrzebują pogrzebu, który pomaga im także w przeżyciu żałoby.

Ksiądz Dominik Żelazko, wikariusz parafii pod wezwaniem Świętego Michała Archanioła w Ostrowcu Św. 
fot. Łukasz Grudniewski/naOSTRO.info

– Ci, którzy spodziewali się tego dziecka, pragnęli go, chcieli, oczekiwali, nawet już pewnie poczynili jakieś zewnętrzne przygotowania w domu, czy mieszkaniu, wiadomość o tym, że  jednak ich „plany spełzły na niczym”, jest trudnym, smutnym i bolesnym doświadczeniem. Szukają wsparcia u innego człowieka, a dla człowieka wierzącego  takim wsparciem jest wiara i Pan Bóg. Podstawy, które pomagają w przeżywaniu takich wydarzeń – dodaje ksiądz.

Wyjaśnia, że jeżeli szczątki dziecka zostały oddane do utylizacji, jako odpad medyczny nie ma już fizycznej możliwości pochówku. Dlatego powstał Grób Dzieci Utraconych.

–  Tam rzeczywiście mogą być urządzane pogrzeby. Dla wszystkich innych rodzin taki grób jest miejscem, przy którym, podobnie jak po pogrzebie każdego członka rodziny, mogą tak samo przyjść, pomodlić się, zapalić  znicz, położyć kwiaty. To wszystko pomaga w takim ludzkim przeżyciu żałoby  po stracie osoby kochanej – tłumaczy ksiądz Łukasz Szewczyk.   

O tym, w jaki sposób można doświadczać straty, jak jej doświadczają osoby uczestniczące w tej sytuacji, jakie emocje i reakcje mogą się pojawiać zarówno u  matki, jak  i ojca, w jaki sposób  wspierać rodziny po stracie, a także dlaczego temat straty jest wciąż trudnym tematem mówiła  Maria Hornowska-Stoch, psycholog, która kilka lat temu była także moderatorem w grupie wsparcia kobiet po stracie.

– Nawet gdy zaczynam rozmowy na ten temat, to słowo „trudne” jest już w nie wpisane. Trudno powiedzieć, jak dużo jest rodzin, które po stracie dziecka nie potrafią się odnaleźć. Jest wiele rodzin, które w ogóle na ten temat nie rozmawiają. Ciężko wówczas prorokować, czy potrafią się po tej stracie odnaleźć, czy też nie. Jest dużo rodzin, które doświadczyły straty, bo przypomnę, jedna na pięć ciąż, jest stracona. Jest dużo takich rodzin, które oprócz doświadczenia straty, doświadczyły trudnych komentarzy lub trudnych  okoliczności wokół tego tematu. Uważam, że  ilość udzielanej pomocy jest nieproporcjonalna do potrzeb. Potrzeby są dużo dużo większe – wyjaśnia Maria Hornowska-Stoch.

Grób Dzieci Utraconych na ostrowieckim cmentarzu fot. Łukasz Grudniewski/naOSTRO.info

Dodaje, że zmienia się podejście szpitali do pacjentek, które doświadczyły tego typu dramatów.

– Znakomita większość szpitali dąży do tego, żeby takie pacjentki kłaść np. na oddziale ginekologii, gdzie są prowadzone operacje ginekologiczne, gdzie nie będą doświadczały dramatów, leżąc obok mam, które urodziły zdrowe dzieci. Rzeczywiście dla kobiety, która doświadczyła straty np. dźwięk KTG w tle, to jest bardzo trudny dźwięk. Nadal się niestety zdarzają negatywne sytuacje.  Wydaje mi się, że zmienia się też podejście lekarzy i położnych do kobiet po stracie, ale to też w ogromnej mierze zależy od wrażliwości tych osób – podkreśla psycholog. 

Przypomina, że kiedyś takiego podejścia było bardzo mało. Pojawiła się ustawa która pozwala pochować dziecko niezależnie do wieku ciąży.

–  Rodzice mają taką możliwość. Jest też taka część rodziców,  która nie chce pochować dziecka. Po czasie zmieniają zdanie, jednak nie mają już na to szansy. Takie miejsca, jak Groby Dzieci Utraconych, jak ten  na ostrowieckim cmentarzu,  to szansa na to, żeby mogli się w symboliczny sposób spotkać się ze swoich dzieckiem i stratą – dodaje  Maria Hornowska-Stoch.

Grób Dzieci Utraconych na ostrowieckim cmentarzu
fot. Łukasz Grudniewski/naOSTRO.info

Tłumaczy, że czasem czymś, co bardzo wspiera jest bycie obok, wytrzymanie ciszy, łez, nie pocieszanie „na siłę”. 

– Nie mówmy: „będziesz miała kolejne dziecko”. Bo ten rodzic tęskni za tym dzieckiem, nie kolejnym. Jest dużo rzeczy, których warto unikać i dużo takich nieoczywistych. Czasem to, co wspiera jest bardzo proste. Czasami wystarczy zdanie: „jakbyś potrzebowała, to jestem”. Gdy tacy rodzice nie mają siły na rozmowę, za jakiś czas, gdy poczują, że to właściwy moment,  może się odezwą. Jedną z takich bardzo częstych reakcji jest milczenie. To  jest taki kontrast do tych reakcji, które pojawiły się,  gdy rodzice poinformowali o ciąży. Padały wówczas pytania: „myśleliście już o wyborze imienia?” „kupiliście już wózek?” . Nagle  tacy rodzice zostają sami z tym tematem, ważne jest to, żeby tak nie było – przypomina psycholog. 

O tym jak trudna jest strata dziecka opowiedziała nam jedna z uczestniczek wczorajszego spotkania. W trosce o jej prywatność nie podajemy danych osobowych. 

– Poroniłam dziecko w 2017 roku, a  później w 2020. Z mojego doświadczenia wynika, że warto nie być wówczas samemu, warto o tym mówić. Niestety z moich obserwacji wynika, że wiele kobiet zostaje pozostawionych samych sobie w takiej sytuacji. W moim przypadku mogłam liczyć na wsparcie męża i przyjaciół.  Pierwsze dzieciątko  straciłam w pierwszym trymestrze ciąży. To był 11 tydzień. Dowiedziałam się, że przestało mu bić serce. Dzięki temu, że wcześniej byłam w grupie dla mam – Macierzanka i tam też pojawiał się temat poronień, wiedziałam więc co się stało, jak rozmawiać z lekarzem, jakie mam prawa. Gdybym tego nie wiedziała, znalazłabym się w bardzo trudnej sytuacji i myślę, że nie byłabym w stanie zebrać tych wszystkich informacji. Było mi dużo łatwiej, że już o tym słyszałam, że znalazły się kobiety, które miały odwagę dzielić się ze mną swoim doświadczeniem – mówi jedna z uczestniczek wczorajszego spotkania.  

Grób Dzieci Utraconych na ostrowieckim cmentarzu
fot. Łukasz Grudniewski/naOSTRO.info

Przyznaje, że był to dla niej czas bardzo dużego cierpienia, nie rozumiała  bowiem dlaczego taka tragedia spotkała właśnie ją.

 – To takie naturalne, że człowiek zadaje pytania: „dlaczego spotkało to właśnie mnie?” Bardzo dbałam o siebie w czasie ciąży. Nie rozumiała dlaczego właśnie ja? Jestem osobą wierzącą, więc trudno było mi zrozumieć, że Pan Bóg dał mi to nowe życie, pozwolił mi się nim cieszyć, dziękowałam mu za nie, a potem nagle to życie zabrał. Przeszłam kryzys wiary. Przez kilka miesięcy odczuwałam żal i smutek, zastanawiałam się jak mam przeżywać tę żałobę, ponieważ  w domu czekała na mnie dwójka małych  dzieci. Nie wiedziałam czy mam udawać, że nic nie czuję, nie cierpię. Nie chciałam swoją tragedią obciążać dzieci. Od samego początku jednak rozmawialiśmy z nimi, podpowiedziała nam to moja znajoma psychoterapeutka. Uświadomiła mi, że nie można wypierać emocji i udawać. Jeśli pojawia się smutek, to trzeba go przeżywać. Były takie momenty, że chodząc po domu, płakałam. Trwało to kilka miesięcy.  Cieszyłam się, że na tym wczesnym etapie powiedzieliśmy grupie znajomych, że jestem w ciąży. To były takie bardzo zaufane osoby. Później miałam z kim o tym porozmawiać. Byli tacy przyjaciele, którzy chcieli wysłuchać, byli przy nas od początku do końca – wspomina. .  

Dodaje, że była to także trudna sytuacja dla jej męża, który przeżywał tę tragedię na swój sposób, jednak zawsze mogła liczyć na jego pomoc.  Podkreśla, że nie każdy z rodziców, doświadczający straty,  zna swoje prawa.

Grób Dzieci Utraconych na ostrowieckim cmentarzu
fot. Łukasz Grudniewski/naOSTRO.info

– Gdy znamy swoje prawa i się o nie upomnimy, jest „ok”, natomiast, gdy nie znamy tych praw, różnie z tym bywa. Czasami rodzice nie są informowani o wszystkim. W przypadku pierwszej ciąży, gdy okazało się, że mojemu dziecku przestało bić serce, musiałam mieć zabieg.  Pani doktor, której kilkakrotnie mówiliśmy, że zależy nam na szczątkach, które chcemy zabrać, oczywiście nie mówiła „nie”, bo mamy takie prawo, ale powtarzała nam, że to jest taka delikatna tkanka, żebyśmy się nie spodziewali dzidziusia. Mówiła jak do małych dzieci. My mieliśmy świadomość jak wygląda dziecko w 11 tygodniu ciąży. Ciężko się rozmawiało. Gdyby nie mój mąż byłoby mi bardzo ciężko wszystkie sprawy pozałatwiać – tłumaczy uczestniczka spotkania. 

Dodaje, że w przypadku drugiego poronienia, do którego doszło w domu, zabezpieczyła szczątki.

– Wiedziałam  bowiem w jaki sposób to zrobić. W szpitalu podpisałam natomiast dokument, że nie mam żadnych roszczeń wobec  szpitala, a propos tych szczątków. Pojawił się wówczas problem z wydaniem Karty Martwego Urodzenia, co jest potrzebne do pochówku. Ja podpisałam wszystko,co mi podsunięto. Zdecydowanie nie powinno się w takim momentach  dawać kobiecie dokumentów do podpisu, Powinna być przy niej osoba, która będzie w stanie trzeźwo ocenić sytuację. To nie są sprawy, które nie mogą poczekać – mówi. 

Dodaje, że dziś pomaga jej świadomość, że jej dziecko, które było z całą jej rodziną tak  krótko ma jakiś znak swojego istnienia na ziemi. Jest nim symboliczny Grób Dzieci Utraconych na cmentarzu komunalnym. 

– Dla mnie nie ma to znaczenia, że było z nami tak krótko, zaledwie przez 11 tygodni. Cieszyłam się nim przez ten czas i tak samo chcę o nim pamiętać. Tak samo moje dzieci pamiętają, że mają dwie siostry. Ten Grób jest  takim ważnym znakiem na ziemi, że te dzieci zaistniały, że można tam postawić znicz.  Wiem, że kobiety, które z różnych powodów nie uzyskały ciał swoich dzieci i nie mają takiego miejsca, trudniej jest im potem przeżyć żałobę Mam takie znajome, które mówią, że żałują, że nie wiedziały. Każdy może podjąć swoją decyzję, ważne żeby była świadoma. Dziś smutek zastępuje pogodzenie. Pogodziłam się też z Pan Bogiem, po żalu i trudnych pytaniach przyszło zrozumienie – podsumowuje.  

1 Comment

1 Comment

  1. Pingback: Dzień Dziecka Utraconego – 15.10.2021 – Duszpasterstwo Rodzin Diecezji Sandomierskiej

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama

Connect
Zapisz się do newslettera

Jeżeli chcesz otrzymywać cotygodniowe podsumowanie wiadomość. Zapisz się do newslettera.

Previous Next
Close
Test Caption
Test Description goes like this