Tam, gdzie wolność miała ludzkie twarze – niezwykła historia Kolonii Inwalidzkiej w gminie Kunów
11 listopada to dzień szczególny – dzień pamięci o tych, którzy marzyli o wolnej Polsce, którzy o nią walczyli, cierpieli, tracili zdrowie, domy i bliskich. To także dzień, który przypomina nam o ludziach, którzy po zakończeniu walk nie znaleźli schronienia w dawnych stronach, ale budowali swoje nowe życie w miejscach takich jak Kolonia Inwalidzka. To tam zapisano historię odwagi, poświęcenia i cichego bohaterstwa.
„Naród, który traci pamięć przestaje być Narodem – staje się jedynie zbiorem ludzi, czasowo zajmujących dane terytorium” – te słowa Józefa Piłsudskiego szczególnie wybrzmiewają, gdy wspominamy historię siedemnastu osadników, którzy po walkach o wolność Polski przybyli na teren dzisiejszej Kolonii Inwalidzkiej.
Przez lata pamięć o nich była zapomniana. Ich służba, rany i ofiara „nie pasowały” do powojennego ustroju. A przecież każdy z nich: Stanisław Bilewski, Antoni Bujnowski, Walerian Cebula, Franciszek Ciszek, Wincenty Fifagrowicz, Franciszek Karkowski, Józef Kozłowski, Ludwik Krzemiński, Franciszek Martin, Piotr Mikita, Ignacy Mikołajczyk, Jan Misiuda, Teofil Skowron, Stefan Starczewski, Wincenty Szwagierczak, Edmund Witakowski, Edward Żebrowski odpowiedział na apel Komendanta, by „czynem orężnym budzić Polskę do zmartwychwstania”.
Izba Pamięci w Kolonii Inwalidzkiej, 17 sierpnia 2020 roku fot. Łukasz Grudniewski/naOSTRO.info
Przybyli z Podola, Polesia, ze Lwowa, ale też z Nietuliska, Janika, Miłkowskiej Karczmy, Rzeczniowa czy Ostrowca Świętokrzyskiego. Wielu z nich wstępowało do oddziałów jako młodzi chłopcy. Gdy wrócili – wrócili inni. Z protezami zamiast nóg, z ranami, których nie dało się wyleczyć.
Wolność przyszła trudną drogą
Osiedlenie na wyznaczonej ziemi nie było nagrodą, lecz początkiem nowych prób. Ziemia była surowa, zalesiona. Trzeba było ją karczować, orać, orać, próbować zaczynać od zera. A potem przyszła kolejna wojna. Gospodarstwa musiały utrzymać nie tylko rodziny, ale i okupanta. Wielu pomagało partyzantom – za co płacili najwyższą cenę. Niepodległość nigdy nie była dana raz na zawsze.
Pomnik w Kolonii Inwalidzkiej
fot. Łukasz Grudniewski/naOSTRO.info
Upamiętnienie po latach
Dopiero wiele lat później potomkowie osadników upomnieli się o pamięć. W 2007 roku w Kolonii Inwalidzkiej powstał obelisk, który stał się milczącym świadkiem historii tych, którzy tworzyli wolność na własnych barkach.
Niepodległość to zobowiązanie
11 listopada to dzień wdzięczności – ale też refleksji nad tym, co robimy z odziedziczoną wolnością. Czy szanujemy ją, pracując uczciwie i żyjąc odpowiedzialnie? Czy pamiętamy, komu ją zawdzięczamy?
„Ojczyzna to wielki zbiorowy obowiązek” – pisał Cyprian Kamil Norwid. Obowiązek pamięci, troski, wspólnoty.
fot. Łukasz Grudniewski/naOSTRO.info
Z okazji Święta Niepodległości już jutro (11 listopada) o godzinie 11.00 mieszkańcy Kolonii Inwalidzkiej złożą hołd inwalidom, uczestnikom wojny w 1920 roku, założycielom miejscowości.
Źródło: Gmina Kunów
Piszemy o tym, o czym inni tylko szepczą.
Władza nas nie lubi. Układy nas nienawidzą. Ale Wy nas czytacie – i to jest dla nas najważniejsze. Nasze śledztwa, paliwo do interwencji i prawnicy kosztują.
Jeśli cenisz prawdę, nawet tę bolesną – dołącz do grona naszych Patronów. Dzięki Tobie nikt nas nie uciszy.