Znajdź nas na

Subscribe

KULTURA

Spacer śladami dawnego Klimkiewiczowa!

Klimkiewiczów, niegdyś świetnie prosperująca osada fabryczna, dziś dzielnica Ostrowca Świętokrzyskiego, z której przestrzeni rok po roku znikają obiekty, świadczące o jej dawnej świetności. Kto nie zna drewnianego kościółka, zaprojektowanego przez Tadeusza Rekwirowicza, byłego hotelu robotniczego przy ulicy Sandomierskiej, czy budynku, w którym mieści się dziś Zespół Szkół nr 3? – Park Fabryczny nie tętni życiem, tak jak kiedyś. Po części spowodowane jest to też tym, że nie ma już starego zakładu. Odchodzą kolejne pokolenia hutników, a wraz z nimi to, co ze sobą nieśli – podsumowuje Monika Bryła-Mazurkiewicz, która 4 grudnia zaprosiła na „Barbórkowy spacer po dawnym Klimkiewiczowie”.

Uczestnicy spaceru barbórkowego po Klimkiewiczowie fot. Marzena Gołębiowska/naOSTRO.info

– Zaproponowałam spacer po Klimkiewiczowie, nie po Osiedlu Hutniczym. Niestety ja bardzo ubolewam nad tym, że nazwa historyczna – Klimkiewiczów, a te powinny być chronione, jako część naszego niematerialnego dziedzictwa, została wyparta przez nazwę Osiedle Hutnicze. Wielka szkoda, bo do roku 1924 była to samodzielna osada zbudowana wokół dużego zakładu przemysłowego z osiedlem, szpitalem, szkołą, całym niezbędnym zapleczem – przypomina Monika Bryła-Mazurkiewicz, prezes Centrum Krajoznawczo-Historycznego im. Mieczysława Radwana w Ostrowcu Św.

A historia tego miejsca zaczęła się od hrabiego Henryka Łubieńskiego, który w 1837 roku zlecił inżynierowi Antoniemu Klimkiewiczowi budowę nowego zakładu hutniczego. Stąd też nazwa tego miejsca – Klimkiewiczów. Monika Bryła-Mazurkiewicz dodaje, że osada była samowystarczalna pod każdym względem i na szczęście sporo tych reliktów przeszłości zachowało się do dziś. Praktycznie w całości zniknęła niestety zabudowa drewniana, która była bardzo charakterystyczna dla tego miejsca. Dużo tego typu obiektów znajdowało się wzdłuż ulicy Tadeusza Kościuszki.  Domki i baraki zastąpiło budownictwo murowane.

Monika Bryła-Mazurkiewicz, prezes Centrum Krajoznawczo-Historycznego imienia profesora Mieczysława Radwana w Ostrowcu Św.
fot. Marzena Gołębiowska/naOSTRO.info

Ubiegłotygodniowy spacer po Klimkiewiczowie rozpoczął się od drewnianego kościółka pod wezwaniem Najświętszego serca Jezusowego, symbolu dzielnicy. 

– Obiekt nie jest stary, bo pochodzi z lat 30-tych, ale pięknie się wkomponował w historię tego miejsca. Jest również takim obiektem, z którym związana jest moja rodzina, dlatego mam duży sentyment do tego miejsca. Moi pradziadkowie mieszkali na „Stawinach”. Kiedy tutaj była organizowana parafia, to oni również podpisywali taką chęć należenia do niej, można powiedzieć, że byli jednymi z pierwszych parafian. To była też parafia mojego taty, moich cioć, z których jedna brała ślub właśnie w drewnianym kościółku. Jestem z tym miejscem bardzo związana – wspomina Monika Bryła-Mazurkiewicz.

Dążenie do budowy na terenie osady fabrycznej Klimkiewiczów kościoła czy choćby kaplicy, do którego uczęszczaliby robotnicy zatrudnieni w Zakładach Ostrowieckich pojawiło się już na początku XX w. Wszystkie jednak czynione w tym zakresie działania „spalały na panewce”, mimo że żywo interesowali się nimi biskupi sandomierscy.

Wnętrze drewnianego kościółka pod wezwaniem Najświętszego Serca Jezusowego w Ostrowcu Św.
fot. Marzena Gołębiowska/naOSTRO.info

– W latach 20. XX w. został nawet wykonany przez Stefana Szyllera projekt kaplicy fabrycznej przy Zakładach Ostrowieckich; nie doczekał się on jednak realizacji. Momentem przełomowym dla losów kościoła hutniczego okazał się rok 1931. W maju Zakłady Ostrowieckie odwiedził ks. bp Włodzimierz Bolesław Jasiński. Gorąco zachęcał wówczas dyrekcję zakładu, aby natychmiast wznieść kaplicę, względnie kościół, bo około 5000 mieszkańców Klimkiewiczowa potrzebuje opieki duchowej. Słowa biskupa trafiły do serca Mieczysława Iwaszkiewicza, wicedyrektora handlowego huty. Postanowił on urzeczywistnić dawne plany budowy kościółka przy fabryce, przekazując na ten cel nagrodę jubileuszową z okazji 25-lecia pracy w Zakładów Ostrowieckich. Wykonanie projektu zlecono Tadeuszowi Rekwirowiczowi, technikowi Zakładów Ostrowieckich. W sierpniu 1931 r. biskup desygnował do Klimkiewiczowa ks. Władysława Zdąbłasza, profesora Seminarium Duchownego w Sandomierzu. Od września miał on nauczać religii w szkole i zająć się budową projektowanej kaplicy. We wrześniu biskup zatwierdził projekt świątyni sporządzony przez Tadeusza Rekwirowicza. 18 października 1931 r. położono kamień węgielny pod budowę kościoła i dokonano jego poświęcenia. Aktu poświęcenia dokonał bp Włodzimierz Jasiński. Z końcem września 1932 r. budowa świątyni została zakończona. 2 października 1932 r. bp Włodzimierz Jasiński poświęcił kościół pw. Najświętszego Serca Jezusowego. W listopadzie 1933 r. zaś Zakłady Ostrowieckie reprezentowane przez członków Zarządu dokonały notarialnie aktu darowizny działki na rzecz kościoła pw. NSJ, na której został on zbudowany – wyjaśnia Monika Bryła-Mazurkiewicz. Przypomniała także dramatyczną historię kapliczki, znajdującej się po prawej stronie od głównego wejścia do świątyni. Znajduje się w niej obraz Matki Bożej Częstochowskiej, nazywanej Matką Bożą Robotniczą, który w 1951 roku został wykradziony., zniszczony i porwany. Trwa sprawił, że  wrócił na swoje miejsce. Tę niezwykła historię opisał ksiądz Jan Rutkowski, bazując na relacji Tadeusza Rekwirowicza, a przypomniała ją prezes Centrum. 

„Strzępek ten od razu przypomniał mi bardzo rycinę, którą swego czasu ofiarowałem do kościoła Najświętszego Serca Jezusowego – do kapliczki, w południowej stronie dzwonnicy, stanowiącej całość z kościołem. Po podjęciu kartki nabrałem przekonania, że musi to być strzępek obrazka przeze mnie ofiarowanego. Postanowiłem iść dalej i szukać resztek, które mogły się w pobliżu znajdować.” (ze wspomnień Tadeusza Rekwirowicza)
Wizerunek Matki Bożej Częstochowskiej
fot. Marzena Gołębiowska/naOSTRO.info

– 24 styczeń 1951 r., środa, dzień mroźny i słoneczny. Po dokonaniu inspekcji budującego się Domu Robotniczego ok. godz. 14.30 udałem się do Ubezpieczalni Społecznej w celu załatwienia pewnych spraw, związanych z prześwietleniem, poczem postanowiłem iść najkrótszą drogą do Punktu Sanitarnego Huty Ostrowiec na wyznaczony zastrzyk. Wypadło przejść przez teren fabryczny, sąsiadujący z Ubezpieczalnią, przez mostek wiszący, przez tory i wzdłuż parkanu, biegnącego od Alejki Brzozowej do Alei 3 Maja. Mimo tego planu, prawdopodobnie przez zwrócenie uwagi na nadchodzące pociągi, nie skręciłem wzdłuż parkanu, a przeszedłem wprost Alejką Brzozową aż do ulicy Poniatowskiego. Tu zorientowałem się, że mimo woli zmieniłem swój pierwotny zamiar pójścia wzdłuż parkanu i mimo że już stąd miałbym bliżej do Punktu Sanitarnego, idąc ul. Poniatowskiego, zawróciłem, realizując jakby z uporem uprzednio powzięty plan. Przeszedłszy dwadzieścia kilka kroków wzdłuż parkanu, zauważyłem na drodze strzępek papieru, barwy czekoladowej, z zarysem nosa i ust, częściowo oka oraz dwóch kresek – z wizerunku Matki Boskiej Częstochowskiej. Strzępek ten od razu przypomniał mi bardzo rycinę, którą swego czasu ofiarowałem do kościoła Najświętszego Serca Jezusowego – do kapliczki, w południowej stronie dzwonnicy, stanowiącej całość z kościołem. Po podjęciu kartki nabrałem przekonania, że musi to być strzępek obrazka przeze mnie ofiarowanego. Postanowiłem iść dalej i szukać resztek, które mogły się w pobliżu znajdować. I rzeczywiście, wkrótce znalazłem 14 dalszych strzępków; narazie nie mogłem zorientować się, czy wszystkie zostały odnalezione i stworzą całość. Strzępy były rozrzucone na przestrzeni ok. 4-6 m², a charakterystyczne to, że pierwsza kartka, którą zauważyłem, była bez szronu – dlatego tak bardzo widoczna – inne zaś były mocno oszronione i odwrócone białym papierem na zewnątrz. Po otrząśnięciu szronu i obejrzeniu kartek brzeżnych, nabrałem zupełnego przekonania, że musiało nastąpić w kościółku jakieś zniszczenie, gdyż po tych brzeżnych kawałkach przypomniałem sobie dokładnie, że w ten właśnie sposób obciąłem rycinę w celu właściwego umieszczania jej w ramce przedstawiającą podobiznę obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej.  Odnalezienie obrazka zrobiło na mnie wrażenie, skutkiem którego pomyślałem sobie, że skoro po przeszło 20-tu latach ja znajduję porwany obrazek, to widocznie chce wrócić na swoje pierwsze miejsce, t.j. do teki, z której go swego czasu wyjąłem. Wówczas też przyszła mi na myśl moja śp. matka, że może to znak dany przez nią, bo umierając powiedziała: „Będę nad wami zawsze czuwać.” Zrozumiałe jest, że zamiast iść do Punktu Sanitarnego, wróciłem do ul. Poniatowskiego przez Alejkę Brzozową, by obejrzeć kapliczkę. Zastałem ją pustą. Wówczas dopiero, z szczątkami obrazka schowanymi do teczki, udałem się na Punkt Sanitarny, a po dokonanym mi zastrzyku skierowałem swe kroki do domu, by jak najszybciej przekonać się, czy wszystko jest odnalezione. Było ok. godz. 15.30, przechodzącego mnie przez ul. Boernera zauważył ks. Proboszcz i wezwał do siebie. Stał na cmentarzu kościelnym i wskazał mi na kapliczkę „Pusta –powiedział zdenerwowany – tylko ramkę zepsutą znaleźliśmy na piasku przy plebani.” „A obraz” – zapytałem. „Nie wiemy” – odrzekł ks. proboszcz – „trzeba szukać”. Poprosiłem wtedy ks. proboszcza na chwilę do kościoła i pokazałem strzępki obrazu, mówiąc, że po przeszło 20-tu latach znów wrócił do mnie. Dla sprawdzenia czy znalezione cząstki dadzą się ułożyć w całość, zabrałem je do domu, obiecując księdzu proboszczowi zwrócić je niezwłocznie. Istotnie obrazek został odnaleziony w całości, w piętnastu  kawałkach. Stosownie do obietnicy, kawałki zaraz odniosłem na plebanię – niezwykła historię przytoczyła prezes Centrum. 

Budynek Zespołu Szkół nr 3 w Ostrowcu Św. (były THM)
fot. Marzena Gołębiowska/naOSTRO.info

Uczestnicy spaceru poznali historię lokalnych szkół, która sięga XIX wieku, 

parku fabrycznego z miejscem rekreacyjnym, w którym miał pierwotnie w XIX wieku miał powstać pałac Fraenkla. 

– Ten pomysł nie został zrealizowany, a pałac wybudowano ostateczne w Częstocicach. W miejscu, w którym miał stać pałac urządzono teren rekreacyjny. Całość ogrodzona była drewnianym płotem z bramą w stylu zakopiańskim. Cały park „tonął” w kwiatach i drzewach przywiezionych z lasów dóbr Niekłańskich. Niewiele się zachowało. Nie ma altanki, nie zostało nic z kortów tenisowych – wspomina Monika Bryła-Mazurkiewicz.

Na trasie nie mogło zabraknąć także budynku dzisiejszego Zespołu Szkół  nr 3. Początki szkoły sięgają 1921 r. W czerwcu 1921 roku strajkujący robotnicy wśród wielu wysuniętych postulatów, zażądali od dyrekcji utworzenia kursów rzemieślniczych dla młodych i starszych pracowników w celu uzupełnienia kwalifikacji zawodowych. Żądanie to zostało spełnione, zorganizowano kursy techniczne. W 1922 roku przy Kole Techników Zakładów Ostrowieckich powstały kursy dokształcające dla rzemieślników i robotników. Ten typ szkolenia zawodowego został decyzją Ministerstwa Wyznań, Religii i Oświecenia Publicznego zalegalizowany jako Kursy Techniczne i uznany za jedną z trzech szkół zawodowych funkcjonujących wówczas w Ostrowcu. Nauka teorii odbywała się w budynku fabrycznym. Kierownictwo kursu powierzono Józefowi Kwiatkowskiemu. Kursy dokształcające z biegiem czasu  przekształciły się w Szkołę Rzemieślniczo-Przemysłową Zakładów Ostrowieckich.

Par Fabryczny niegdyś tętnił życiem. W tle jedna z kamienic przy ulicy Stanisława Staszica
fot. Marzena Gołębiowska/naOSTRO.info

– Projektantami dawnego Technikum Hutniczo-Mechanicznego byli m.in.  Tadeusz Rekwirowicz i Józef Reński. Tuż obok stoi zaś hotel fabryczny, w którym później mieściły się także mieszkania, biblioteka, siedziba organizacji społecznych. Teraz niestety tkanka historyczna tego obiektu jest naruszana przez tę dobudowę. Trochę zostanie zmieniony – wyjaśnia prezes Centrum. 

Na trasie znalazły się także elementy małej architektury, jak krzyże i kapliczka przy ulicy Romualda Traugutta.  Figurę tę ufundowali pracownicy Huty Klimkiewiczów w 1868 r., w związku z ogłoszeniem przez Kościół katolicki w 1854 r. dogmatu o Niepokalanym Poczęciu, i co ważne w 5. rocznicę wybuchu powstania styczniowego. Na frontowej stronie postumentu widnieje napis: „Matko Boża zmiłuj się nade mną”. Na początku tego stulecia w tym miejscu stanął pomnik upamiętniający powstańców styczniowych, wkomponowany w niszę z figurą. Tym samym miejsce kultu religijnego stało się również miejscem pamięci narodowej. Pomnik został uroczyście odsłonięty w styczniu 2002 r., w rocznicę wybuchu powstania styczniowego. Upamiętnia powstańców, którzy na skutek ran odniesionych podczas bitwy bodzechowskiej zmarli w szpitalu w Klimkiewiczowie. 

Ulica Romualda Traugutta. W miejscu, gdzie dziś znajduje się parking, kiedyś stały kamienice
fot. Marzena Gołębiowska/naOSTRO.info

– Niestety dawna osada Klimkiewiczów dziś troszeczkę nam się wyludnia. Niestety nie jest też otoczona należytą opieką, a część obiektów niszczeje na naszych oczach. Park Fabryczny nie tętni życiem, tak jak kiedyś. Po części spowodowane jest to  też tym, że nie ma już starego zakładu. Odchodzą kolejne pokolenia hutników, a wraz z nimi to, co ze sobą nieśli – podsumowuje Monika Bryła-Mazurkiewicz.

Dzisiejsze Osiedle Hutnicze z sentymentem wspomina Ryszard Partyka. Dodaje, że Klimkiewiczów z jego dzieciństwa wyglądał nieco inaczej. 

– Tu się urodziłem, wychowywałem, 24 lata mieszkałem w hotelu robotniczym.  Przy hucie w blokach przy ulicy Romualda  Traugutta pełno było młodzieży. Spotykaliśmy się w parku. Zza mostu już nikt do nas nie przychodził. W budynku dawnego hotelu robotniczego w  pierwszej klatce mieszkał Leon Chrzanowski, obok pani Jabłonowska, która uczyła gry na pianinie. Na pierwszym piętrze mieszka pan Jesionek, który był kierownikiem na hucie, na drugim piętrze –  my,  a obok nas pan Parcheta, który uczył w technikum – wspomina Ryszard Partyka.

Ryszard Partyka, kiedyś mieszkał w hotelu robotniczym przy ulicy Sandomierskiej
fot. Marzena Gołębiowska/naOSTRO.info

Podkreśla, że kiedyś Park Fabryczny pełen był ludzi, odbywały się wydarzenia i imprezy kulturalne, a także różnego rodzaju uroczystości . Obok parku istniała restauracja „Parkowa”. Dziś nie ma  już po niej śladu.

– W parku była scena, odbywały się dni hutnika,  uroczystości z okazji świąt państwowych, przyjeżdżali przedstawiciele zakładów porcelany z Ćmielowa. Kupowało się los i  można było wygrać nagrody. Raz udało mi się wygrać piękną porcelanową popielniczkę z góralem i owcami. Mam ją do dziś. Nawet, gdy później przeniosłem się na Osiedle Słoneczne, to dzień w dzień szedłem na piechotę do pracy właśnie tutaj, do starego zakładu.  Gdy wracałem, odwiedzam mamę.  Gdy zakład zaczął podupadać  powstała tu biblioteka, a mama przeniosła się do budynku obok.  Było zdecydowanie więcej kamienic wzdłuż ulicy Romualda Traugutta, była też kamienica obok dzisiejszego Powiatowego Urzędu Pracy. Nie ma już bramy wejściowej do starej huty. Z sentymentem oglądam stare zdjęcia. Choć warto pamiętać, że każde pokolenie ma własny czas – podsumowuje Ryszard Partyka. 

Galeria foto: Marzena Gołębiowska/naOSTRO.info

NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-1
NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-1

NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-13
NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-13

NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-12
NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-12

NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-11
NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-11

NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-10
NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-10

NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-9
NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-9

NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-8
NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-8

NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-7
NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-7

NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-6
NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-6

NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-5
NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-5

NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-4
NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-4

NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-3
NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-3

NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-2
NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-2

NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-14
NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-14

NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-33
NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-33

NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-32
NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-32

NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-31
NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-31

NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-30
NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-30

NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-29
NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-29

NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-28
NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-28

Fot. Marena Gołębiowska/naOSTRO.info

Fot. Marena Gołębiowska/naOSTRO.info

NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-27
NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-27

NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-26
NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-26

NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-25
NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-25

NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-24
NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-24

NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-23
NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-23

NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-22
NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-22

NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-21
NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-21

NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-20
NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-20

NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-19
NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-19

NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-18
NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-18

NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-17
NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-17

NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-16
NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-16

NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-34
NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-34

NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-43
NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-43

NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-42
NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-42

NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-41
NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-41

NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-40
NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-40

NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-39
NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-39

NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-38
NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-38

NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-37
NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-37

NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-36
NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-36

NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-35
NaOSTROinfo Spacer Klimkiewiczów-35

Dołącz do dyskusji

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama

Connect
Zapisz się do newslettera

Jeżeli chcesz otrzymywać cotygodniowe podsumowanie wiadomość. Zapisz się do newslettera.

Previous Next
Close
Test Caption
Test Description goes like this